Pod filarami przy placu Orląt Lwowskich we Wrocławiu działa mały pub w irlandzkim stylu, w którym łatwo wpaść na piwo, a zostać na karaoke albo rozmowę z nowo poznanymi osobami. BeerMan ma sześć kranów, a ich zawartość regularnie się zmienia. Można trafić na piwa rzemieślnicze, czeskie pozycje i Guinnessa, a poza tym zamówić cydr, koktajl, wino, mocniejszy alkohol, kawę lub napój bezalkoholowy.
To miejsce dla dorosłych, którzy lubią pubową swobodę, oglądanie sportu i spotkania bez sztywnej atmosfery. W niewielkiej przestrzeni organizowane są wieczory karaoke, quizy, planszówki i rozgrywki konsolowe, a czasem także występy na żywo. W lokalu można coś zjeść, kupić piwo na wynos, a jako poczęstunek pojawia się świeżo przygotowywany popcorn.
BeerMan prowadzą Mikołaj i jego partnerka, a ich doświadczenie związane z Irlandią mocno zaznacza charakter lokalu. To także punkt spotkań międzynarodowych, więc można tu swobodnie porozmawiać po angielsku. Pub bywa określany jako jeden z najmniejszych w Polsce, lecz właśnie kameralna skala sprzyja integracji. Podczas wydarzeń może być głośno, za to w zwykły wieczór łatwo usiąść przy piwie i dać się wciągnąć w rozmowę.